Dzisiejszy dzień zaczął się dość nietypowo : a mianowicie zaczął się od kłótni z rodzicami . W zasadzie to nie wiem o co poszło . Moim rodzicom wiecznie coś nie pasuje, czepiają się mnie o byle co ! Twierdzą też , że powinnam iść do pobliskiego psyhonauty , który mi pomoże. Potrafię całe dnie przesiedzieć w moim pokoju , co bardzo ich wkurza i wywalają mnie na dwór .Wychodzę nie chętnie ponieważ nie mam z kim a samotne spacery jeszcze bardziej mnie przygnębiają. Niestety jestem przymusowym samotnikiem, ponieważ choć bardzo się staram to i tak nie mogę znaleźć przyjaciela ani chłopaka. Oprócz sióstr nie mam nikogo.
Moi "przyjaciele" mają mnie gdzieś .Ta samotność doprowadziła do tego , że zamknęłam się w sobie, bałam się komukolwiek zaufać ,jednym słowem stałam się jak zranione, spłoszone zwierzę, które straciło całe zaufanie. Smutne ale prawdziwe. Jeszcze do tego te koleżanki ze szkoły. Te to zawsze znajdą powód żeby się trochę ponabijać ! Samotność, problemy rodzinne ,kłótnie doprowadziły mnie do depresji, wielkiej depresji. Stwierdziłam, że żyję w niewłaściwym towarzystwie, miejscu i czasie i skrócę sobie męki. No bo po co się męczyć na tym świecie ?Napisałam list :
Droga rodzino !
Nie mam po co żyć ani dla kogo . Jestem taka samotna. Nikt nigdy mi nie powiedział , że za mną tęsknił . Nikt nie powiedział też : chodź przejdziemy się na spacer ! Nikt , rozumiecie ?Kiedy będziecie czytać ten list , mnie już na pewno nie będzie. Nie tęsknijcie nie ma za kim ani za czym .Nie smućcie się. Będzie
dobrze, dacie radę beze mnie .Tam będę na pewno szczęśliwsza. Moje ciało znajdziecie w sadzie. Proszę was tylko o jedno : czy możecie mnie pochować tam w lesie, gdzie kiedyś mnie znaleźliście ? Nie chcę być pochowana na cmentarzu. Nigdy nie czułam się tak do końca człowiekiem. Zawsze byłam dzika jak zwierzę z lasu. Pamiętajcie ! Zawsze was kochałam.
Lioness
Zauważywszy , że siostry poszły na dwór, pobiegłam do ich pokoju i zostawiłam list na biurku. Wyszłam przez okno i udałam się w stronę sadu. Doszedłszy znalazłam linę. Zrobiłam na końcu pentelkę a drugo koniec przyczepiłam do gałęzi. Stwierdziłam , że gdyby trutka nie zadziałała powieszę się .Trucizna była silna ale w końcu ja nie jestem takim zwykłym człowiekiem....
Tymczasem w domu : pokój sióstr
Do pokoju wbiega Rudino, ponieważ zapomniała roboczych rękawic. Zaczęła ich szukać ale zobaczywszy list przestała i zaczęła go czytać . Rzuciwszy nim o podłogę , wybiegła z krzykiem: Izaberr ! Szybko chodź do sadu !Pospiesz się ! Mam tylko nadzieję że nie jest za późno !
W sadzie
Szkoda, mam dopiero 15 lat. Jeśli samobójstwo to jedyna droga do wolności to trudno. Podeszłam do szubienicy. Ostatni raz zawyłam . Wzięłam miksturę do rąk. Otworzywszy fiolkę, wyrzuciłam korek za siebie i wypiłam malutkiego łyka. Nagle z krzykiem rzuca się na mnie Rudino a za nią Izaberr . Nie dość , że mnie obezwładniły to Rudino zabrała mi trutkę i podała ją Izaberr a ta ją tak po prostu wylała i wyrzuciła fiolkę. Z satysfakcją powiedziałam im , że zdążyłam już łyknąć miksturę i pewnie zaraz wyzionę ducha. Usłyszawszy to , dziewczyny wpadły w panikę. Zaczęły szybko działać. Izaberr ściągała szubienicę a Rudino wbiwszy mi kły w szyję , wyssała całą śmiertelną dawkę trutki i wypluła ją na ziemię. Nagle .....siostry gwałtownie podrywają się z ziemi.
-Co się dzieje ?
Zanim zdążyły mi odpowiedzieć , strzała trafiła mnie w klatkę piersiową.
-Auuuuuuuuuuuu ! zawyłam.
-Uciekajcie. Szybko . Ja dam sobie radę, a nawet jak nie przeżyję to przynajmniej ocalę was ! Uciekajcie !
Siostry stały jak wryte wpatrując się w strzałę wystającą z mojej klatki piersiowej.
-Zaufajcie mi ! Proszę ! Uciekajcie !!!
Nastolatki posłuchały próśb i zaczęły uciekać. Niestety niedoszły morderca, który chował się miedzy drzewami zdążył wypuścić strzałę w stronę Rudino. Zmieniłam się w pumę i zaczęłam gonić strzałę . Na szczęście zdążyłam i w ostatniej chwili skoczyłam między strzałę a Rudino. Niestety druga strzała trafiła w brzuch . Dziewczyny zdążyły uciec a ja zostałam wyrównać rachunki. Stanęłam na tylnich łapach i złapałam za strzałę. Trzy, dwa, jeden ...pociągnęłam za strzałę tak mocno że wyrwałam ją z kawałkiem ciała. Potem wyrwałam drugą tylko że trochę lżej . Następnie szybko popędziłam w stronę gdzie dobiegały trzaski. Dobiegłszy zobaczyła , że ryk , który wydałam gdy strzała trafiła mnie w klatkę piersiową przywołał moją wilczą rodzinę. Łowca odpędzał się od wilków ale myśląc że mnie zabił nie spodziewał się ataku z tyłu. Tak więc milczkiem rozpędziłam się i skoczyłam mu na plecy jednocześnie łapiąc zębami skórę na karku mężczyzny. Po dłuższej rozmowie obiecał, że już nigdy nas nie zaatakuje. Przywołałam Wolfera. Jejku jak on urósł ! Miał już chyba z 6 metrów wysokości . Smok wymazał pamięć mężczyzny i uśpił go na ok. 10 minut. Potem odleciał do swojej kryjówki. Podziękowałam wilkom. Powiedziały , że jeśli kiedykolwiek będę potrzebowała pomocy to mam zawyć a one się zjawią i mi pomogą . Pożegnały się i uciekły . Zmieniłam się znów w człowieka. Mężczyzna obudził się . Wymyśliłam historyjkę jak się tu znalazł a on podziękował i odszedł do domu. Wolfer wymazał tylko częściowo pamięć mężczyzny aby ten wiedział gdzie mieszka itp. Potem rana jeszcze mocniej krwawiła , więc zamieniłam się w pumę i poczołgałam się do domu. U progu znalazły mnie siostry . Wzięły mnie na ręce i zaniosły do łóżka . Przywołały Wolfera a ten mnie uzdrowił. Byłam tak strasznie zmęczona, że umyłam się i głodna poszłam spać. Ledwo się położyłam i zasnęłam. Ten dzień był straszny !
Hejka ! Jestem Lvica. Mam 15 lat. Lubię zwierzęta i rysować .Mam wielkie poczucie humoru i strasznie wybujałą wyobraźnię.Lubię słuchać dubstep, techno, house music itp. W opowieści jestem Lioness . Dziękuję za czytanie mojego bloga. Mam do was tylko jeszcze jedną prośbę : czy mogli byście komentować , bo nie wiem czy wam się podoba czy nie , może być nawet in another language byle by było . Lvica
O mnie
- Lvica
- Mieszkam tam gdzie mieszka KRECIK *-*
- Polecam :http://www.youtube.com/watch?v=cvoU0Gg_4tA Pozdrowienia dla RUDIEGO i IZABELI NAJZAJEBISTRZYCH I NAJPIĘKNIEJSZYCH NASTOLATEK POD SŁOŃCEM*_* Moje anioły ... *-* <3 ;3 I mojej szalonej Alexandry ! PS . Tęsknie za wami :C Strasznie nie lubię CHAMSTWA,WULGARNOŚCI i gdy nie mogę się ruszać np. kiedy mnie ktoś trzyma i nie pozwala się ruszać. Można powiedzieć że mam ADHD. Hmmm ..co jeszcze ? Blog ten oparty jest też na moich przeżyciach.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dawajcie komentarze bo nie wiem czy wam się podoba i czy mam kontynuować pisanie . :)
Pozdrowienia Lioness